sobota, 16 grudnia 2023

WOKÓŁ ŚWIĄT - CHOINKA

  Jako drzewko bożonarodzeniowe pojawiła się w XVI wieku. Zwyczaj ubierania choinki przywędrował do Polski z Niemiec. A skąd wziął się w Niemczech? Z Francji (a dokładnie z Alzacji, północno-wschodniej części Francji). Alzacki zwyczaj ubierania choinki bardzo spodobał się Marcinowi Lutrowi.

W Polsce choinka pojawiła się dość późno, bo dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Tradycję bożonarodzeniowego drzewka „zawdzięczamy” kolonistom niemieckim, którzy pojawili się u nas w podczas zaborów

Naszym przodkom podczas wieczerzy wigilijnej towarzyszyły gałązki jodły lub tylko jej czubki.

Podłaźniczka to słowiańska przodkini współczesnej choinki. Podłaźniczkę (zwaną też jutką, jeglijką lub sadem) wieszano na zewnątrz – nad drzwiami wejściowymi oraz wewnątrz – wysoko, u sufitu lub nad oknem. Jako że miała chronić od zła – gospodarze pamiętali, by nie zabrakło jej u wejścia do obory.



 W wigilijny wieczór dzieci wieszały na gałązkach – ciastka, owoce, jabłka, kolorowe opłatki i słomiany łańcuch. Wyschniętej ozdoby nie wyrzucano, a jej pokruszone gałązki dodawano zwierzętom do karmy lub zakopywano w polu, wierząc, że zagwarantuje to urodzaj.


W ludowych wierzeniach jemioła postrzegana była jako święta roślina, która miała zapewnić domownikom szczęście i dobrobyt
. 


Istniał również zwyczaj ustawiania w domu diducha. Był to snop słomy wykonany z ostatniego ściętego zboża, ozdabiany kolorowymi, suszonymi liśćmi, barwnymi kamykami, kawałkami metalu i owocami. Z nadejściem wiosny rozpoczynano siewy od nasion z tego właśnie snopka


 Na stole i na podłodze rozścielano siano. Każdy bowiem dom ma przypominać stajnię betlejemską, bo Jezus przyszedł na świat w ubogiej stajence, a Jego pierwszym posłaniem było siano



Z czasem zwyczaj ubierania choinki dotarł też na wieś i został szybko spopularyzowany. Wycinanie młodych świerków bez pozwolenia było surowo zakazane, ale tzw. rytualna kradzież miała przynieść szczęście w nadchodzącym nowym roku.
Dawniej choinkę w Polsce dekorowały głównie dziewczynki. Zajmowały się tym w wigilijny wieczór. Najpopularniejszymi ozdobami umieszczanymi na gałązkach drzewka były pierniczki, czekoladki, jabłka, suszone owoce, orzechy oraz łańcuchy wykonane ze słomy czy papieru.


SYMBLIKA OZDÓB:

słodycze — radość z narodzin Bożej Dzieciny. Pierniczki wieszamy, by zapewnić miłość, dobrobyt i przychylność sił nadprzyrodzonych oraz długie i zdrowe życie domowników.

łańcuch — scala rodzinę, pomagając utrzymać jedność i nierozerwalność więzów domowników i krewnych.

dzwoneczki — wierzono, że rodzina będzie dostawać dużo pomyślnych i radosnych wieści, a według tradycji chrześcijańskiej zwiastowały radość z pokonanego zła.

anioł — opiekun domu i ludzi, ma chronić dom i jego mieszkańców przed złymi mocami.

jabłka — zapewnienie domownikom zdrowia i urody.

światełka i lampki — chronią przed złem, ciemnością i odwracają ludzką nieżyczliwość.

gwiazda — umieszczana na czubku choinki na pamiątkę gwiazdy, która wskazywała drogę. Pomagać w powrotach do domu z dalekich stron tym, którzy z nich wyjechali

orzechy włoskie — zapewniają dobrobyt, siłę oraz mądrość.



NIETYPOWE, ORYGINALNE, INNE...



  

 

 

czwartek, 14 grudnia 2023

ŚWIĄTECZNE KRYMINAŁY.

Proponujemy Wam historie kryminalne na Święta.

Książki dostępne w naszej filii bibliotecznej.

 


                      








Książki dostępne w innych filiach:





Dostępne w księgarniach:

środa, 13 grudnia 2023

WOKÓŁ ŚWIĄT - HISTORIA BOMBEK

Tradycja przystrajania bożonarodzeniowego drzewka jest pogańska – dopiero później przejął ją kościół katolicki. Tradycja ozdabiania choinek narodziła się w Niemczech w okolicy XVI wieku, gdzie wówczas dominował protestantyzm. Właśnie w Niemczech wstawiano pierwsze iglaste drzewka do domów, a następnie dekorowano

Na początku na świątecznym drzewku wieszano jabłka, orzechy, pierniczki oraz ozdoby wykonane z papieru, kolorowe wydmuszki i słomki

orzechy - symbol dobrobytu
jabłka - miały dać zdrowie
łańcuch papierowy - był symbolem rodzinnych więzi




Pomysł szklanych bombek zrodził się z biedy.Co zrobić, gdy nie ma się pieniędzy na ciastka, jabłka i orzechy? - Wymyślić coś w zamian.

Na taki pomysł wpadł Hans Greiner w 1840 roku -pracownik huty szkła w miejscowości Lauscha w Niemczech. Szklane kule, puste w środku zawisły na jego choince. Greiner uznał, że ozdoby wyszły mu naprawdę ciekawie, wobec czego zaczął ich robić coraz więcej. Właśnie tak rozpoczęła się masowa produkcja bombek. Ludzie się w nich zakochali! Swoim innowacyjnym pomysłem Hans Greiner uratował hutę przed bankructwem, gdyż ta z czasem zaczęła zarabiać olbrzymie pieniądze ze sprzedaży bombek.  W przeciągu kolejnych stu lat od dnia, gdy Greiner wydmuchał pierwszą bombkę, na świecie otworzyło się mnóstwo zakładów rzemieślniczych, w których wytwarzano podobne ozdoby choinkowe.


POLSKA

W  1948 roku Jan Fogiel założył w Warszawie pierwszą fabrykę bombek. Po nim  interes przejął syn Jerzy a potem wnuk Paweł.
Bogatą historię ma fabryka w Miliczu ( Dolny Śląsk),  która działała  nieprzerwanie  od 1958 roku do 2008 i każdego roku produkowała ok. milion bombek.
Dzisiaj w jej budynkach znajduje się muzeum - czynne przez cały rok.




ZAMIAST...

Najcenniejsze bombki to te, które pamiętają nasze dzieciństwo, albo jeszcze starsze. Jeśli jednak  się podniszczyły dajcie im drugie życie.


  • sprey albo lakier do paznokci  - i gotowe
  • włóczka, wstążki papier pakowy, wzorzysta tkanina i klej na gorąco
  • brokat i cekiny i klej











kolorowe baloniki i bombki z fakturą


a może bombki eco?





bombka z żołędzi

bombka korkowa







 

wtorek, 12 grudnia 2023

MARY I CAROL HIGGINS CLARK NA ŚWIĘTA.

Mary Higgins Clark i jej córka Carol w swoich książkach zachęcają nas
 do przeżycia  intryg w bożonarodzeniowej scenerii.




Catherine Dornan przyjeżdża z synami tuż przed Bożym Narodzeniem do Nowego Jorku, gdzie jej ciężko chory mąż ma się poddać operacji. Aby oderwać się od smutnych myśli, wybierają się we trójkę w wigilijne popołudnie obejrzeć słynną choinkę przed Rockefeller Center. Tam młodszy z chłopców jest świadkiem, jak jakaś kobieta kradnie portfel Catherine. Pod wpływem impulsu rusza za złodziejką. Tak rozpoczyna się podróż, podczas której znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie i dotrze aż na granicę z Kanadą.



Packy Noonan, właśnie uzyskał zwolnienie warunkowe z więzienia po ponad 12-letniej odsiadce. Dostał się za kratki za wyłudzenie ponad 80 milionów dolarów od naiwnych inwestorów. Za zdobyte w nieuczciwy sposób pieniądze zakupił w tajemnicy diamenty i ukrył je w piersiówce, którą przywiązał do jednej z wyższych gałęzi świerku rosnącego w górskim miasteczku Stowe, w Vermont. Nastoletni Packy pracował w Stowe dla Lema Pickensa, właściciela wspomnianego drzewa. Lem i jego żona zasadzili je w dniu ich ślubu, 50 lat temu, stąd Noonan był pewien, że nie pozwolą go ściąć, póki żyją.
Jednak po przyjeździe na miejsce odkrywają ze zgrozą, że ich drzewo zostało wybrane na świąteczną choinkę przed Rockefeller Center i zostanie ścięte następnego ranka. Packy zdaje sobie sprawę, że musi działać błyskawicznie.



Trzy dni przed świętami Bożego Narodzenia w Nowym Jorku zostaje uprowadzony dla okupu Luke Reilly, bogaty przedsiębiorca pogrzebowy. Wraz z nim zakładniczką porywaczy staje się jego pracownica Rosita, wychowująca samotnie dwóch małych synków. Śledztwo w sprawie ustalenia tożsamości przestępców i miejsca przetrzymywania zakładników prowadzi policja i FBI; pomaga też córka Luke'a, Regan - licencjonowany prywatny detektyw, oraz starsza pani Alvirah Meehan, znana od dawna jako odnoszący błyskotliwe sukcesy detektyw amator. Zrozpaczona żona Luke'a, Nora, słynna autorka powieści kryminalnych, przebywająca po złamaniu nogi w szpitalu, nie podejrzewa nawet, jaką rolę w porwaniu odegrała jedna z jej książek...



W miasteczku Branscombe w stanie New Hampshire wszyscy przygotowują się do pierwszego bożonarodzeniowego Festiwalu Radości. W wieczór poprzedzający rozpoczęcie festynu kilku przyjaciół dowiaduje się, że wygrało sto osiemdziesiąt milionów dolarów na loterii. Jeden z nich, Duncan, w ostatniej chwili zrezygnował z gry. A potem zniknął. Drugi kupon z wylosowanymi liczbami został nadany w sąsiedniej miejscowości, ale właściciel się nie ujawnia. Czy możliwe, że jest nim Duncan? I że zrobił to w tajemnicy przez kolegami?



Randolph Weed, dla przyjaciół komandor, zaprosił na rejs swoim luksusowym jachtem grupę ludzi, którzy zrobili coś dobrego dla potrzebujących. Ta darmowa wycieczka ma być doskonałą reklamą dla statku i Weed spodziewa się, że następne rejsy przyniosą mu sukces finansowy. Tymczasem już od pierwszego dnia zaczynają się kłopoty. Jeszcze w porcie policja aresztuje jednego z kelnerów, potem okazuje się, że więcej jest gości niż kajut, a z zamkniętego magazynu giną dwa kostiumy, przeznaczone dla Świętych Mikołajów, którzy mieli dbać o świąteczną atmosferę. Na domiar złego przerażona wielbicielka powieści sensacyjnych przysięga, że w kaplicy widziała ducha! Nadzieja na spokój i beztroski odpoczynek pryska, gdy okazuje się, że w okrętowym szpitalu ktoś próbował zabić jednego z pacjentów. Komandor Weed jest załamany, ale nie wie jeszcze najgorszego...